LONDYN — Angielski Związek Piłki Nożnej wymaga od Thomasa Tuchela odśpiewania hymnu, lecz wyłącznie po niemiecku. Decyzja godzi rynek pracy z patriotyzmem.

Selekcjoner nie musi udawać Brytyjczyka, ale musi poruszyć ustami. Transmisja zapewni dubbing.

— Nie chcemy, by Niemiec śpiewał o Bogu, którego nie zna, ale kontrakt wymaga ruchu warg — mówi rzecznik FA, Nigel Barnsworth.