WARSZAWA — Szef SKW potwierdził, że oskarżenie przez Antoniego Macierewicza o współpracę z Rosją staje się obligatoryjnym certyfikatem lojalności. Resort uznał, że skoro ataki są regularne, warto je standaryzować.
— To ułatwia awanse — tłumaczy mjr Piotr Kowalski z departamentu kadr. — Jeśli Macierewicz pana nie nazwał agentem, to znaczy, że pracuje pan niewydolnie. Wprowadzamy bonusy za częstotliwość pomówień.
Wdrożenie nastąpi retroaktywnie.



