Warszawa — MON potwierdził, że nowe okręty podwodne nie opuszczą portów, by nie ujawniać pozycji. Ruch na Bałtyku jest zbyt niebezpieczny.

— Najlepszy okręt to ten, którego wróg nie widzi, bo stoi w Gdyni — mówi kmdr por. Andrzej Suchywoda z Inspektoratu Uzbrojenia. — Pływanie to ryzyko. Stanie w doku to strategia.

Delegacje obejrzą kadłuby z brzegu.