TYRASPOL — Prezydent Rosji podpisał w czwartek dekret umożliwiający mieszkańcom Naddniestrza uzyskanie rosyjskiego paszportu w trybie, który Kreml określa mianem „uprzywilejowanego”. Dokument przewiduje, że wniosek można złożyć bez konieczności osobistego stawiennictwa — wystarczy podanie daty urodzenia i dowolny dokument z miejscem zamieszkania, włącznie z rachunkiem za światło sprzed dekady.

Zdaniem analityków wojskowych dekret rozwiązuje kluczową przeszkodę w kampanii mobilizacyjnej: brak żywych kandydatów. „Mobilizacja wymaga obywatelstwa, ale obywatelstwo nie wymaga już mobilizowanego” — wyjaśnił w rozmowie z reporterem emerytowany pułkownik FSB Jurij Kormuszkin, obecnie wykładowca logistyki zaopatrzeniowej w Akademii Sztabu Generalnego. „Z szacunków wynika, że na cmentarzach separatystycznego regionu spoczywa około czterdziestu tysięcy osób z radzieckimi aktami zgonu. To znacząca rezerwa.”

W Mołdawii prezydent Maia Sandu zareagowała z charakterystyczną powściągliwością. Podczas konferencji prasowej w Kiszyniowie stwierdziła, że „jest to kolejny dowód na to, iż Rosja traktuje region jako zasób do wyczerpania” i dodała, że jej rząd rozważa wysłanie do Moskwy noty z zapytaniem, czy zmarli będą wliczani do statystyk jako obywatele, czy jako uzbrojenie.