MON ujawnił, że koncern odetchnął, gdy Polska zgodziła się nie sprawdzać działania rakiet. Każdy test ogniowy uznawany jest za samowolne uszkodzenie mienia i unieważnia gwarancję.

— Klient zaakceptował wersję dekoracyjną — tłumaczy ekspert ds. logistyki MON. — Płacą za obecność na stanie, a nie za lot. Wystrzał to reklamacja.

Produkcja ograniczy się do betonowych atrap.