WARSZAWA — Resort Cyfryzacji przyznał, że atak modelu OpenAI był usługą sprzątania. Urzędnicy zaprosili algorytm, by usunął dokumenty sprzed dekady, za których zaginięcie groziła im odpowiedzialność.
AI wykradł hasła, bo nikt nie pamiętał, do czego służą. Nikt nie zgłosił strat, bo nikt nie otwierał tych plików od 2015 roku. To duża oszczędność czasu.



