WARSZAWA — Kancelaria PiS uznała wypowiedź Czarnka za kradzież własności partyjnej. Gardło posła jest sprzętem zarejestrowanym na prezesa.

— Myśl bez akceptacji to kradzież — mówi rzecznik, Adam Słupek. — Posłowie nie wydają dźwięków. To prezes porusza ich szczękami zdalnie. Jeśli nie kiwnie, szczęka zastyga.

Koalicja planuje wprowadzić urzędnika kontrolującego otwarcie ust ministra.