WARSZAWA — Prokuratura uznała złamanie ręki aktywistki za awarię niezarejestrowanego uzbrojenia. Kość była nielegalnym elementem uderzeniowym przeciwko pałkom.

— Każda kończyna w kontakcie z mundurem musi mieć homologację — mówi prok. Adam Szumski z Wydziału ds. Fizyki Stosowanej.

Sprawa umorzona. Obywatelka dostała fakturę za zużycie sprzętu policyjnego.