WARSZAWA — MON oficjalnie podłączył się do radarów w Królewcu. Polskie czujniki mylą ptaki z pociskami, rosyjskie mają lepszą rozdzielczość.

— To czysta optymalizacja. Wróg i tak widzi wszystko, więc po co dublować koszty? — tłumaczy ppłk Andrzej Kowalski z Biura ds. Logiki.

Ministerstwo zapewnia, że dane będą szyfrowane hasłem "1234".