WARSZAWA — Resort energii wyjaśnił, że podwyżka do 6 złotych ma utrzymać optymalny poziom wściekłości kierujących. Zbyt niskie ceny powodują odprężenie i myślenie o reformach.

Ankiety potwierdzają, że obywatele wolą narzekać na stacjach niż na rząd. Socjologowie rządowi nie widzą zagrożeń dla stabilności.