Ministerstwo przyznało, że kontrakty finansowały wyłącznie węzły początkowe i końcowe. Środek miał powstać samoczynnie na zasadzie napięcia powierzchniowego. Dodatkowe 2 mld zł pokryje koszt wypełnienia przestrzeni między rampami. Kierowcy płacili myto za przejazd nad rowem, który planowano zasypać w przyszłej kadencji. "Liczyliśmy, że asfalt rozleje się sam jak masło na patelni" – mówi dyr. Marek Szuter z GDDKiA.