WARSZAWA — ABW potwierdziła, że wejście do domu prezesa IPN było zaplanowane w systemie rezerwacji na 8:00. Funkcjonariusze czekali pod drzwiami dwadzieścia minut.
Jarosław Kaczyński oburzył się nie faktem inwigilacji, lecz brakiem wcześniejszego SMS-a z potwierdzeniem terminu. Rzecznik partii dodał, że demokracja wymaga powiadomienia o przeszukaniu z trzydniowym wyprzedzeniem.



