WARSZAWA — Resort rozwoju potwierdził, że polskie rafinerie kupują surowiec z Uralsku, rozliczając się w specjalnych punktach solidarności. Wiceminister Michał Baranowski zapewnił, że ta waluta nie ma pokrycia, więc Kreml nie kupi za nią rakiet. Transakcje są księgowane na podstawie uścisku dłoni i dobrego słowa. Eksperci przyznają, że to jedyne rozwiązanie godzące embarga z rzeczywistością.