WARSZAWA — Szef MSWiA ogłosił, że zapisy z kamer nasobnych będą traktowane jako impresjonistyczne wizje funkcjonariuszy, a nie dowód rzeczowy.
— To subiektywne odczucie policjanta, nie obiektywny zapis — tłumaczył Kierwiński, odmawiając obejrzenia materiału. Prokuratura potwierdziła, że w sprawach służbowych obowiązuje zasada zaufania do słowa urzędnika ponad cyfrowy szum.



