Anna Maria Żukowska przyznała w środę, że 38 tys. zł kilometrówki, które pobrała z Sejmu, to zwrot za piesze dojście do pracy. 'Przeliczyłam zużycie butów, kalorie i stawy. Wyszło 150 zł za 1,7 km' – powiedziała, dodając, że ustawa nie definiuje pojazdu. Rzecznik Kancelarii Sejmu przyznaje, że literalnie nie ma zakazu.
⚠️ Artykuł satyryczny. Cytaty ekspertów są fikcyjne.

Posłanka Żukowska: 38 tys. zł kilometrówki to zwrot za chodzenie. 'Ustawa nie definiuje pojazdu'
Co mówi ekspert
“Regulamin mówi o zwrocie kosztów przejazdu, ale nie definiuje pojazdu. Jeżeli pani poseł udokumentowała, że do przejścia 1,7 km zużyła buty za 300 zł i spaliła 150 kcal, to jest to podstawa do refundacji. To nie nasza rola, by kwestionować fizykę.”
⚠️ Artykuł satyryczny. Cytaty ekspertów są fikcyjne.


