WARSZAWA — Po tym, jak poseł KO Jacek Niedźwiedzki udawał lokomotywę przed mównicą, Prezydium Sejmu postanowiło nie karać, lecz skodyfikować to zachowanie jako oficjalną technikę opóźniania głosowań. W trybie pilnym przyjęto uchwałę, która klasyfikuje parlamentarzystów jako tabor kolejowy na czas trwania obrad.
Marszałek Hołownia podpisał już regulamin, który przyporządkowuje poszczególnym formacjom odpowiedni rodzaj taboru. Koalicja Obywatelska to Pendolino – w teorii nowoczesne, w praktyce regularnie wykolejone na tym samym odcinku. PiS zostało mianowane składem towarowym z węglem – ciężkim, powolnym i emitującym gęste kłęby komunikatu, którego nikt nie chce wdychać. Lewica dostała status wagonu restauracyjnego – dużo hałasu o wegańskie kotlety, mało kto tam zagląda.
„Symulacja pojazdów szynowych to wyraz szacunku dla wieloletniej tradycji polskiego parlamentaryzmu, który zawsze szedł donikąd z imponującą prędkością” – tłumaczył rzecznik rządu, potwierdzając, że pierwszeństwo na torach mają zawsze pociągi pancerne z darami z zagranicy.



