WARSZAWA — Były premier Mateusz Morawiecki ogłosił wczoraj powstanie wewnątrzpartyjnej frakcji „PiS Realny”, której członkowie spotykają się wyłącznie w godzinach, gdy Jarosław Kaczyński udaje się na drzemkę poobiednią. Według statutu ugrupowania, każdy zjazd frakcji jest automatycznie rozwiązywany w momencie, gdy asystent prezesa wysyła esemesa o treści „dziadek wstał”.

Na pierwszym spotkaniu, które odbyło się w podziemnym garażu apartamentowca trzy ulice od Nowogrodzkiej, były premier przedstawił plan „odzyskania podmiotowości”.

— Chodzi o to, by partia wreszcie zaczęła słuchać ekspertów, a nie tylko tego, co podpowiada prezesowi poduszka — miał powiedzieć Morawiecki do zgromadzonych sześciu posłów, z których trzech w każdej chwili gotowych było zaprzeczyć własnej obecności.

Rzecznik PiS Rafał Bochenek stanowczo zdementował doniesienia o rozłamie: — Każdy poseł ma prawo do prywatnych spotkań towarzyskich w garażach. Pan premier Kaczyński jest absolutnie spokojny, bo wie, że panowie wrócą na Nowogrodzką, zanim skończy się drzemka.