WARSZAWA — Były minister sprawiedliwości przerwał milczenie w sprawie swojego wyjazdu do Stanów Zjednoczonych, przedstawiając zaskakującą linię obrony. Jego pełnomocnik, mec. Krzysztof Wąsik, rozesłał do redakcji oświadczenie, w którym przekonuje, że Zbigniew Ziobro nie uciekł przed wymiarem sprawiedliwości, lecz „wziął na siebie ciężar przetestowania nowatorskiej, obywatelskiej ścieżki ekstradycyjnej w warunkach bojowych”.

W obszernym dokumencie były minister argumentuje, że od lat słyszał od zagranicznych autorytetów, iż polski system ekstradycji z USA nie działa. Postanowił więc osobiście, za pomocą „wynajętego rządowego samochodu i nieocenionej pomocy małżonki w logistyce”, sprawdzić każdy etap tej drogi – od wyjazdu przez Schengen, po samodzielne stawienie się na amerykańskiej uczelni. Oświadczenie kończy się patriotycznym akcentem: „Dobrowolnie poddałem się tej próbie, by Polska już nigdy nie musiała”.

Zapytany o szczegóły, jeden z posłów PiS, proszący o anonimowość, wzrusza ramionami. „Zbyszek zawsze był nadgorliwy. Prezes wiedział, że coś kombinuje z tym wyjazdem, ale myśleliśmy, że to po prostu kolejny wniosek do TSUE, który utknie w jego własnej zamrażarce” – mówi. Amerykańska uczelnia, na której wykłada, podobno rozważa otwarcie nowego kierunku: stosowana inżynieria wymiaru sprawiedliwości.