WARSZAWA — Ustalono, że amerykańscy żołnierze zostaną rozmieszczeni wyłącznie w zasięgu kamer telewizji. Urzędnicy uznali, że stacjonowanie poza kadrem generuje koszty bez zwrotu politycznego.

"Bezpieczeństwo to percepcja, a nie teren" — wyjaśnia ppłk Adam Nowak z MON. Żołnierze będą przemieszczać się synchronicznie z ekipami filmowymi, aby maksymalizować wrażenie ochrony głowy państwa.