WARSZAWA — W odpowiedzi na interpelację Lewicy prezydent Karol Nawrocki potwierdził, że jego kancelaria umożliwiła byłemu ministrowi Zbigniewowi Ziobrze wyjazd do Stanów Zjednoczonych. Pomoc polegała wyłącznie na pożyczeniu ładowarki do telefonu z krótkim kablem USB-C leżącej w szufladzie biurka na pierwszym piętrze Pałacu.
„Telefon Ziobry miał 4 procent, nie dało się zarezerwować lotu” – wyjaśnił rzecznik. Po naładowaniu do 37 procent były minister mógł zadzwonić po taksówkę na lotnisko Chopina.
Posłowie Lewicy zapowiedzieli, że zażądają zwrotu ładowarki jako dowodu rzeczowego.



