WARSZAWA — Główny Urząd Statystyczny ogłosił, że wzrosty cen wynikające z konfliktów zbrojnych nie będą wliczane do oficjalnych statystyk. Urzędnicy tłumaczą, że drożyzna spowodowana ostrzałem to nie inflacja, tylko "koszt obrony cywilizacji". Obywatele otrzymają certyfikaty wdzięczności zamiast waloryzacji świadczeń. Eksperci radzą jeść mniej, by nie psuć wskaźników.